Samsung – najlepszy telefon na świecie.

19-05-2009

Mój koreański telewizor.

Pamiętam jak to roku 1989 otworzono granice i do Polski wlała się rzeka sprzętu elektronicznego. Na rynku pojawił się sprzęt, który do tej pory znany był z przemycanych z Zachodu kolorowych katalogów. Sklepy, a najczęściej bazary zostały zapełnione takimi markami jak Panasonic, Samsung, Toshiba czy Sharp. Były to telewizory, wieże HiFi, magnetowidy VHS, kamery video czy też odtwarzacze CD.

Pierwszym moim zachodnim telewizorem był właśnie koreański Samsung. Nie miał telegazety (a wtedy to była ogromna atrakcja, bo przecież nie było jeszcze Internetu), ale za to miał pilota. W telewizorze można było zaprogramować sześćdziesiąt kanałów, choć w tamtych czasach były tylko trzy programy: pierwszy, drugi i dopiero co uruchomiony Polsat.

Najciekawsze jest to, że mój Samsung jest do dziś na chodzie, co trochę przeczy negatywnej opinii na temat dalekowschodnich produkcji. Co prawda kolory trochę wyblakły, ale oglądać można do dziś. I jeszcze jedno: mój telewizor nigdy się nie popsuł. Jedyna awaria, to mechaniczne uszkodzenie wyłącznika sieciowego. Osobiście go wymieniłem i to była jedyna naprawa tego urządzenia. Nie wiem: czy był to jakiś wyjątkowy egzemplarz czy też złe opinie o Koreańczykach są mocno przesadzone?

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Przepraszamy, możliwość dodawania komentarzy jest obecnie wyłączona.

Ta strona jest oparta na WordPressie